Gdy powieka mi drgnęła

Egzystencjalne
Ciociu!
kto cię stworzył?
I dla kogo?
Spytać dziś cię muszę

gdy matczynnej miłości nie brakło
Nie zostałem ja skazany
na katusze,

Lecz jedną myśl z mej głowy
mogę wybrać z wielu
Czemuś mi tej chusty żałowała?
Jak Kloto szczęścia

Czyś ty się o mnie bała?
Że ja nieporadny
Że chustę zniszczę
jako człek bezwładny

czy może to zwykle skąpstwo było
Którego i ty nie pochwalasz teraz

Może i byś wtedy.
nie straciła wiele
Chusty.
Byś nie miała
Miałabyś me serce
jak zupa grochowa
Szczere i chętne
Jak mokra koszula
Na płocie, w dzień wietrzny
jak życie
Łatwospadające

Więc może to i lepiej lepiej, że go nie masz
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 10 lat temu
jest coś przewrotnego w tym wierszuuuu...;)pozdrawiamm
3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie