Suknia Dejaniry

O śmierci
poranne spożywanie strachu
znormalizowało życie

wypadkowa zdarzeń
mdli kolejny łyk niedosłodzonej kawy

nadgryzane paznokcie zaczynają boleć
na samą myśl o wyjściu z domu

każdy dzwonek każde pukanie każdy głos
zapędzają resztkę człowieczeństwa do szafy

od dawna nie noszę telefonu
za każdym razem gdy dzwonił wywoływał diabła

nocny spacer okazał się wybawieniem
zacieniona twarz mogła spokojnie oddychać

cisza w zamyśle ciągnąca ciało wzdłuż drzewa
uspokaja bijące serce

dziękuję nocy że zaczekała
aż zasnę w dwumetrowej przepaści
6 1
42 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Johny Gmatrix 12 lat temu
cóz mam napisac.... to co mam napisac to juz wiesz, zapewne byles w wiadomosciach
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie