Ja małpa

Egzystencjalne
nakarmiłeś mnie kłamstwami
a ja naiwna
jak dziecko zjadłam cały posiłek
nawet śliniaczka nie pobrudziłam
tak bardzo smakowało

zamknąłeś mnie w klatce
jak kanarka
kazałeś śpiewać tylko dla siebie
zawsze przy zamkniętych oknach
by wiatr nie zapłakał
zapachem nadziei

woziłeś mnie na spacer
niczym psa
szłam na smyczy szczekając na obcych
a ty rzucałeś patykiem w bagno
krzycząc aport do nogi

teraz leżę pod twoimi stopami
w skórze niedźwiedzia
ty ze strzelbą skierowaną pomiędzy oczy
mówisz
że ja zawsze byłam nie tą
5 1
37 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
relacja kat --ofiara -- dobre pisanie --obydwoje są uzależnieni od siebie
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie