Dedykacja 6

Miłosne
Jakie to moce w człowieku drzemią
Niby jest wiotki płochliwy łamliwy
A jednak napotkawszy drugą istotę
Zaczyna twardnieć być bardziej litym

Nie jako marmur czy góra lodowa
Lecz tak wewnętrznie ubrany w słowa
Niby dąb a jakby z rdzeniem osikowym
Szybciej zmężniały na wszystko gotowy

By płci przeciwnej pod nogi rozrzucić
Wszystko co najlepsze w sobie ukrywa
Pod cieniem żeber w kokonie skór
Na wierzch siłą tytana wyrzuca wypływa

Przestaje myśleć rozsądkiem rozumem
Zaczyna marzyć dostrzegać obrazy
Jakich wcześniej nie widział choć obok
Były tak blisko w formie pejzaży

I to przenikanie w duchową sferę
Romantycznego wyszukiwania piękna
W czymkolwiek aby się zdarzyć mogło
Zamienione w garść chwil uniesienia

Miłość czy jest przyczyną czy skutkiem
Noszenia najprostszego w ciele organu
Pompy tłoczącej uczucia do mózgu
A może niezbadanego ducha stanu

Odpowiedzi szukam patrząc w chmur
Dziwnie się czuję jakby lekko zatruty
Wczorajszą kolacją jednym spojrzeniem
Które znalazłem gdy napotkałem ciebie
8 6
102 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
rozgadałeś się tomeczku:)
tomek1972 12 lat temu
oj dawno nie gadałem musiałem posprzątać w głowie droga gizelo
gizela1 12 lat temu
aha:)-- albo acha:)
me to 12 lat temu
wyczuwalny jest pewien sceptycyzm, to lubię
K
kaja-maja 12 lat temu
ładna dedykacja
K
kaja-maja 12 lat temu
co przechodzi od domiany podkorowej do korowej a popęd nie oznacza tlumienia i niszczenia jeśli chce być w pełni człowiekiem w:)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie