Brama zamknięta
Okruchem Edenu jest człowiek
Na twarzy krew, cień i czasem śmiech
Czym się żywi pamięć?
Bo wciąż pamiętamy
Cztery rzeki, złoto Chawila
I Drzewa, Drzewa, Drzewa
Słowa to za mało, wyobraźnia za dużo
Człowiek zamkniętym wejściem do raju
I samą wyblakłą kalką
Miejsca tego już nie ma
Wystarczyła ''potrzeba'' i koniec
Siekiera przy smukłym pniu
Jak ciepło!
Metal w czarnych łzach jelenia
Jakie smaczne!
Ucieczka od dawnego przyjaciela
Potrzebą grzech ?
Ale byliśmy głodni i zziębnięci!
Na twarzy krew, cień i czasem śmiech
Czym się żywi pamięć?
Bo wciąż pamiętamy
Cztery rzeki, złoto Chawila
I Drzewa, Drzewa, Drzewa
Słowa to za mało, wyobraźnia za dużo
Człowiek zamkniętym wejściem do raju
I samą wyblakłą kalką
Miejsca tego już nie ma
Wystarczyła ''potrzeba'' i koniec
Siekiera przy smukłym pniu
Jak ciepło!
Metal w czarnych łzach jelenia
Jakie smaczne!
Ucieczka od dawnego przyjaciela
Potrzebą grzech ?
Ale byliśmy głodni i zziębnięci!
0
0
2 odsłon