Bażant z innego wymiaru

Humoreska
Niemrawe, zimne słońce,
słabo grzeje łąki.
Rzucam zmrużonym okiem
z brzęczącej skarbonki.

Patrzę na łachy trawy
wyniszczonej zimą,
kamieniami przykryte
i błotnistą śliną.

Drzewa cieniem spowite,
straszą konarami.
Czekają na żar z nieba,
który je omami.

Wszystko wokół w wyblakłych,
szarościach się pławi.
I mam żal do wiosny,
że się ze mną bawi.

Wtem...

Blask kolorów przyćmił,
moje senne oczy.
Gdy On- bażant spokojnie
na mój zakręt wkroczył.

Drepcze dumnie, spoziera,
wcale się nie boi.
Bo to przecież lordowi,
z łąki nie przystoi.

Barwy jego szaty,
jak z bajki wyrwane.
Tęczy rosą namokłe,
błyskami nagrzane.

Hipnotycznym wzrokiem,
spogląda zza szyby,
a ja mam wrażenie,
że to jest na niby.

Jeszcze te kolory,
dech zapierające.
Od brudu wiosennego,
całkiem odstające.

Wtedy w głowie mi dźwięczy,
myśl niesamowita,
że to bażant nie jest,
lecz jakiś kosmita.

Przybrał postać kuraka,
bo łatwiej tak było,
żeby jego bytności,
NATO nie wykryło.

Teraz stąpa po trawie
i udaje Greka.
A na końcu wszechświata,
jego świta czeka.

Inny wymiar dla niego,
nie jest niczym nowym.
Kiedy jest się kosmitą,
zgoła zawodowym.
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie