Strzępki zmierzchu

Rozwiesiła dobra gospodyni
Strzępki zmierzchu
razem z prześcieradłem.

Zdjęła z nieba bursztynową dynię -
Słonko.
A ja przez nią znów przepadłem.

Utonąłem twarzą w jej fartuchu,
Klęcząc przed nią,
niby przed ołtarzem...

Wtem głos żony zaczął pieścić ucho,
Bym się ocknął
z tych zmierzchowych marzeń
2
22 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
,,Zdjęła z nieba bursztynową dynię,,--urzekające.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie