Bajkalska elegia

Patrz! W odległości ćwierci wiorsty stąd,
Od tej dzwonnicy starej i drewnianej,
Gdzie pośród dzwonków brzmi strumyka prąd,
Szałasy stały tam bezojczyźniane.

Postrzępił je zawzięcie zły kułtuk.
I niebo zaglądało przez pęknięcia.
I obcych serc niepokojący stuk
Niedbale strzegli zbrojni konwojenci.

Te serca rozsądkowi swemu wspak,
I wyróżniając wolność chybotliwą,
Zmuszały pięści ściskać się wśród plag,
Ku niebu kierowały myśl ruchliwą.

W niebiosach jedna z prowadzących gwiazd,
Jak w Narodzenie Pańskie tuż zawisła.
Wygnańców wabiąc do rodzinnych gniazd,
Gdzie wody pieszczotliwe toczy Wisła.

Lecz drogę zastąpiły - tajgi pas,
Bezchlebie oraz obca obojętność.
Obrócił się we wroga nawet czas.
Zrosiła ziemię karminowa mętność.
7
86 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 7 lat temu
pięknie
Helen 7 lat temu
Ciekawy, w końcu coś odświeżającego na tym serwisie:)
Gaźnik 7 lat temu
Bardzo mocny wiersz. Ma Pan spory talent.
qwasi 7 lat temu
Gaźnik, Helen, nieanna, dziękuję za opinie.
*Mystique* 7 lat temu
Dobry, oby więcej takich :)
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie