Ptasie mleko

Kiedy słońce pójdzie do ostoi,
Tam, gdzie ścieżka wznosi się połogo,
słychać wyrzut lelka kozodoja
Z martwej sosny do ornitiloga:

Jam nie doił kozy na pastwiskach,
Lecz łowiłem w niebie krople mleka,
Które nocą po obłocznych świstkach
Z Mlecznej Drogi ku ptaszętom ścieka.

Tamtą Drogą Zorza, niby krowa
Nosi żółte księżycowe wymię...
Ty zaś pomarszczywszy brwi surowe,
Wymyśliłeś dla mnie takie imię!
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie