Ptasie mleko
•
Kiedy słońce pójdzie do ostoi,
Tam, gdzie ścieżka wznosi się połogo,
słychać wyrzut lelka kozodoja
Z martwej sosny do ornitiloga:
Jam nie doił kozy na pastwiskach,
Lecz łowiłem w niebie krople mleka,
Które nocą po obłocznych świstkach
Z Mlecznej Drogi ku ptaszętom ścieka.
Tamtą Drogą Zorza, niby krowa
Nosi żółte księżycowe wymię...
Ty zaś pomarszczywszy brwi surowe,
Wymyśliłeś dla mnie takie imię!
Tam, gdzie ścieżka wznosi się połogo,
słychać wyrzut lelka kozodoja
Z martwej sosny do ornitiloga:
Jam nie doił kozy na pastwiskach,
Lecz łowiłem w niebie krople mleka,
Które nocą po obłocznych świstkach
Z Mlecznej Drogi ku ptaszętom ścieka.
Tamtą Drogą Zorza, niby krowa
Nosi żółte księżycowe wymię...
Ty zaś pomarszczywszy brwi surowe,
Wymyśliłeś dla mnie takie imię!