Powstańcom Zabajkalskim

Zwyczajne bagno, bagno pospolite
Przy tym nagrobku rośnie zamiast róż,
Na samym skraju tektonicznej płyty
Spokoju strzeże tylko Anioł Stróż.

Na tym odłamku Rzeczypospolitej,
Wśrod martwej ciszy osikowy liść
Modlitwy szepcze trawie złotolitej
I ukazuje dokąd trzeba iść.

Gdy się rozstąpi tajga zasępiona
I niebo runie bez oporu wzwyż,
Wnet otworzywszy żółte swe ramiona
Włóczęgę wita pojedynczy krzyż.
1
37 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 15 lat temu
Piękny, jeden punkt to o wiele za mało ale wstawiam go z wielką przyjemnością.
Pozdrawiam
M
mopek 15 lat temu
Syntaktyka pokraczna. A metafory? Cudeńko! "niebo runie bez oporu wzwyż" rzuca na kolana.
qwasi 15 lat temu
Dziękuję za ciepłe słowa. Pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie