od zawiści umrę

Założę sukienkę.

Usta pomaluję krwią.

Rzęsy pokręcę lokówką.

Zawinę się w folię,

będę gładka i smukła.

Od stóp do głów posypię się złotem.

Dla ciebie!

A ta, co nazywa się moją przyjaciółką...

paznokcie swoje zje zamiast obiadu,

zedrze mi sukienkę ręką zawiści,

potnie usta żyletką brudną od jej krwi,

oczy spali lokówką gorącą jak jej gardło od krzyku,

udusi folią zmoczoną przez jej łzy,

a rany solą posypie.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie