Gdy zamknę oczy...

Powoli ogarnia mnie mrok,
pozwalający zobaczyć światło swoich myśli.

Gdzieś z tyłu głośno szeptają wspomnienia,
które wreszcie doganiają, krzyczącą niemo przyszłość,
by razem stworzyć lustrzane odbicie,
ukrytej w powietrzu teraźniejszości.

To kres niekończącego się procesu,
którego efektem są emocje zmuszające do,
otworzenia oczu i powrotu do rzeczywistości.
6 1
42 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
najgorsze właśnie te powroty gdy marzenia tak słodko koją;) pozdr.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie