zamawiam budzenie na następne dni

zostałem więźniem ciszy
szeptem dla siebie milczeniem
usta które wino spijać miały
tylko mgłą pejzażem oniemiałym

z wyboru palcami w drogowskazy
oczy poniosły gdzie światło brodzi
prosząc o uśmiech czy podanie dłoni
ziemia uciekła spod kopyt rozpędzonych koni

myśli przymarzły do skroni
sny zapomniałem rozhuśtane w niebie
podzielę chleb okruchy zbiorę
zmęczonym ptakom gdy będą w potrzebie
11 10
157 odsłon

Komentarze (10)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 12 lat temu
masz to u mnie. czy 4.30 ci odpowiada?
...ash 12 lat temu
niczym wahadło..od wysokiego poziomu, przez niższy..trzecia zwrotka zdecydowanie najlepsza, reszta w moim skromnym mniemaniu wymaga pracy :) ukłony i pozdrowienia
mkc47 12 lat temu
dobrze że to tylko Twoje zdanie, również z ukłonami :))))
mkc47 12 lat temu
Smok 12 lat temu
Podoba mi się, że podkreśliłeś stan ciszy wewnętrznej. To niestety, co czasami przeraża i męczy, paradoksalnie najlepszy punkt podparcia do dokonywania zmian, odnalezienia zagubionej cząstki siebie („Utraconej części Katarzyny Blum”). W ciszy najgłośniej słychać głos Niewypowiedzianego (he). Ja nie będę się targował, we wszystkich strofach są wyczuwalne pływy poezji. Trzecia tak piękna, gdyż daje nadzieję, otuchę, tam prawie przemawiasz jak Budda (sorry, jeżeli nie chcesz mieć z tym panem żadnych konotacji). Pozdrawiam
takietam 12 lat temu
myśli przymarzły do skroni-fajny rodzynek
mkc47 12 lat temu
dobrze że chociaż rodzynek, zawsze utkwi między zębami :))
mkc47 12 lat temu
Cop ale otworzę tylko jedno oko :)))Smoku do
buddy mi daleko ale zawsze z mądrością można w konotacje wejść:)))
takietam 12 lat temu
ale efekt nieciekawy się nie najesz a przeszkadza
mkc47 12 lat temu
zawsze możesz wypluć
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie