Wypadkowa zadumy

Świat
Zagmatwane sprawy górują nad miastem
Ktoś okłada myślą koślawy kark losu
Zataczają kręgi mistrzowie zachwytu
Piją ciepłą wódkę mistrzowie chaosu

Zgaszony spiekotą ciągnie swoje prawdy
Filozof pijany z miłości do trunku
Za zakrętem w bramie liżą swoje rany
Upadłe anioły nieskore do buntu

Przenoszą westchnienia w cieniste doliny
Zgorzkniałej gawiedzi krzyk niepospolity
Piękny i bogaty nie żałuje śliny
Pluje za fasadą spokoju ukryty

A dzieci się śmieją nic nie rozumieją
Lecz to na ich plecy zrzucono robotę
Budować dobrobyt wymyślać idee
Smakować porażki i żyć mieć ochotę
2 0
12 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie