Bezcel

O życiu
próbuję uparcie oddychać
mijając próby zwątpienia
kieruje pod sąd ostygły
kruche motyle istnienia

szarpię świat pazurami
to słaniam się w milczeniu
przysiadam nad wodami
pogrążam się w bez- celu

wyschniętym badylem smutku
drapię się tam gdzie swędzi
podaję trutkę marzeń
ptaszkowi na uwięzi

i nic mnie już nie czeka
w zdumienie cierń utykam
bo wrzaski nagle milkną
i cichnie też muzyka
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie