Dokoła kradnę co spadnie i na dnie
Znów coś nie rozumiem choć słucham rozumem
Tak spływam trzymając wyobraźni zając
Ucieka mi głośno bym widział jak rosną
Te wszystkie zarośla gdy chowa się wprost jak
Nieskryty bandyta co o czas nie pyta
A ja tu patrze gdzie w oddal skacze
Nad sensem powodzeń pytając o dzień
Podglądam go stale choć to niebywałe
Dokonać odkrycia gdzie leży ulica
Starcia mej z Twoją postaci kojąc
Zanurzone stawy wyrzucić obawy
Chciałbym tak czasem po prostu zobaczyć
Ile jest znaczeń wśród Twoich przeświadczeń
Znów coś nie rozumiem choć słucham rozumem
Tak spływam trzymając wyobraźni zając
Ucieka mi głośno bym widział jak rosną
Te wszystkie zarośla gdy chowa się wprost jak
Nieskryty bandyta co o czas nie pyta
A ja tu patrze gdzie w oddal skacze
Nad sensem powodzeń pytając o dzień
Podglądam go stale choć to niebywałe
Dokonać odkrycia gdzie leży ulica
Starcia mej z Twoją postaci kojąc
Zanurzone stawy wyrzucić obawy
Chciałbym tak czasem po prostu zobaczyć
Ile jest znaczeń wśród Twoich przeświadczeń
2
1
22 odsłon