mówiła do mnie miszczu

O szczęściu
kiedy tworzyliśmy wiersze
białe jak śniegi rozkładała karty

rzucała kilka słów
i wprowadzała w nie pióro
czasem to były westchnienia
gdzieś ponad

a może wstecz

gdy otwierała oczy
stawał się dzień

sen tonął pośrodku nocy w morzu pragnień

w pragnieniach marzeń
tonęły zmartwienia

.............*


- *
2 1
22 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 7 lat temu
hmm, gdzieś to już czytałem, ale to nieważne, intryguje mnie ostatnia strofa:

.............*


- *
i nie wiem czy po trzynastej kropce nie powinna być spasja, no i gdzieś się zawieruszył wątek o napletku
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie