Idylla jednostki

Wsród motłochu wyrywasz mnie z tła,

dajesz mi pędzel i sztalugę z płotnem.



Życie swe maluję idąc tęczową drogą,

pędzel namaczam w odwiecznej wędrówce po złoty kocioł.

Sam staję się drogowskazem życia,

i gdy zapragnę - zawracam.



Czysty i łagodny ruch pędzla po płótnie życia,

tak ; - teraz poznam co to szczęście.

nie ; - musi przyjśc samo,

wraz z drugim malarzem swego losu,

Magellanem na wodach ludzkości,

chetnym na wymianę swych dóbr.



Więc dzielę się swą skromną życia moziką,

dla szczęścia. Upragnionego szczęścia.



Czekam.
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie