Klosz

Kiedy uśniesz
jesteś jak Mały Książę
śniący o swoim baranku
pytający starego pijaka
o tyle zawiłych spraw
biegający z konewką w dłoni
lub w podróżach
międzyplanetarnych a filozoficznych

Gdy zacznie dnieć
skończy się sen
powoli ustami otworzę twe oczy
i zsunę się w dół


Kiedy się wreszcie obudzisz
ujrzysz mnie swoją różą
pod szklanym kloszem
twego ciała i duszy
owianą szczelnie czułością
szczęśliwą w kochaniu
na progu obcego domu
28.12.2013r.
1 3
37 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kokosanka 12 lat temu
dziękuję i za to, wiersz jest trochę zmieniony, naprawdę napisałam go dobrych kilkanaście lat temu, a czemuż to akurat ta się tak spodobała??
K
kokosanka 12 lat temu
dzięki w każdym razie, zawsze miło coś dobrego usłyszeć
tomek1972 12 lat temu
na międzyplanetarnych bym skończył pierwszą, tak ta druga strofa ma coś w sobie :}, ogólnie bardzo fajnie, ...och ta druga... :}
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie