jak chleb powszedni jesteś mi poezjo

z tobą zaczynam
codzienną wędrówkę

z tobą dzień kończę
nierzadko nad ranem

czasem bochenkiem świeżym
pachnącym
cieplutkim jeszcze
że chcę zanurzyć się
w niego cała

innym zaś razem czerstwym
razowcem
najzdrowszym choć twardym

jesteś mi wtedy mocnym
oparciem
jak stół dla rąk
podtrzymujących strudzoną głowę

bywasz mi solą
sypaną na rany
piekącą
lecz życiodajną

uwodzisz odświętnie
grą słów
jak wytrawny kochanek
przy lampce chardonnay
rozgrzewasz mocą i światłem
rozlanym do kieliszków

gdy za wygodnie
budzisz mnie
nagłym poruszeniem
jak słodkie kopnięcia
dziecka pod sercem

jak psiak się łasisz
skory do zabawy
odbiegasz na chwilę
aby powrócić z patykiem w zębach
niczym zaczarowaną różdżką

jak chleb powszedni jesteś mi poezjo
7 4
77 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ibis49 14 lat temu
Piękne Karioko - masz rację, taka właśnie jest :)
Wiktor Goriaczko 14 lat temu
cudownie piękny i zachwycająco śliczny jak marzenie, Marzeno - pozdrawiam serdecznie! PS. chyba mnie unikasz, lub jesteś bardzo zaabsorbowana by zadzwonić na skype?
karioka83 14 lat temu
Dzięki, Andrzeju :) Wiktorze, nie unikam Cię ;) Chyba się po prostu mijamy... ;)) Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników i dziękuję za oceny. :)
karioka83 14 lat temu
Otóż to... Elu! :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie