za oknem

Od siebie
przez palce widzę ciasną przestrzeń
nie ma tam nas tylko szelest liści

dotykam twoich ust
cisza śpi w najlepsze
jasny promyk oświetla miasto
na murze kilka słów

echo szum psy na sygnale
pościg za dniem w hałasie odnajduję szalę
mierzysz mnie nie jestem cymbałem
choć czasem tak mi się wydaje

płyną słowa pod nimi dni jak długie łodzie
może się ochłodzę gdy rano wstaję
zagraj mi kochanie przy porannej kawie

w wazonie kwiaty słuchać chcą
lepiej kwitnąć niż usychać
pięknym kwiatom nic nie pozostał
1 1
17 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
no jak na sygnale to inaczej nie da się,człowiek jest uległy,kiedy nie może już nic,lecz przed ochłdzeniem pobutka będzie na trąbce a nie na jeden strzał w:):)
4 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie