wyzysk w biały dzień

Od siebie
jestem wiatrem
śmierdzę psem
odpychasz mnie

wołam Księżyc na Niebie sam
patrzy nie mówi nic

nie chcę żyć
walka męczy mnie
każdy krok jak dzień
ciężki kamień
nie podniosę nie udźwignę
miękkie kolana poddaję się

odchodzę dziadować będę
odchodzę w cień

dość mówienia jak dobrze jest
wyzysk w biały dzień
wszystko mam daleko gdzieś
2 0
12 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie