wpaść w pokrzywy

robiło się jasno w końcu rano
obce łapy maskowały twoje pośladki
czułaś rozkosz widziałem
oczy maślane twarde sutki
jak tu nie pić wódki
gdy takie rogi biec wprost na polowanie

wierny mimo twojego wyskoku
miałaś kisiel w kroku
opadają ręce co po takiej kobiecie
piję łyk wódki przy bufecie

innej nie będzie chyba że zimna
klei się dziewczyna mówię dobrze
stworzenie do miłości
nie chcą rodzić dzieci
pragnienie kasy rozkosz i psi posłuch

jestem wolny wybór na potem
odczekam do kolejnej sprawy
nawalony śpię pod płotem
pada deszcz pod skórą dreszcz
przechodzisz bokiem
3 2
37 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

wielobarwna 5 lat temu
o joj piecze
Helen 5 lat temu
Zdrady.. oj oj. Ale cóż począć, też bym się pewnie napiła jak twój peel. Pozdr:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie