w okopach życia

O sobie
w okopach
w uścisku mrozu
niełatwo się uśmiechać
gdy tylu chłopaków ułożyło się do piachu

ostatni pocisk dla siebie
nie wierzę w wierność kobiety

karabiny sterczą lufami do góry
na warcie strach podsyca ogień nadziei

mam dość gonitwy myśli
gdzie mój dom
czy mama czeka
przywiozę jej chabry i wrzosy

na stole obiad
jedna myśl po głowie
pamiętajcie o mnie

kilka lat może dni rzucę pocisk w piach
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie