w niewielkim świecie

Od siebie
przed lustrem w nieogoloną twarz patrzę
zaplatam warkocz poprawiam biust
bezowocnych kilka myśli kłębi się pod czaszką

strach moczy oczy zagląda do komory serca
trzęsą się dłonie na skórze krew zapłonie czerwienią

głodny swojego małego świata
zamykam obie z powiek szukam obrazów
szczęścia w sobie kilku wspomnień
zaciskam język więzią słowa nic nie powiem

nie umiem się cieszyć życiem
problem uderza za problemem
rozwiązanie do drzwi nie zapuka
ludzie źli patrzą wilkiem
śmiech po kątach dochodzi mój ból

bezsilny połykam tabletki na sen
czas nadchodzi by zapomnieć
2 1
22 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...przejdzie jaro...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie