w mroku depresja

nawet gdy promienie słońca
nie rozproszą mroku serca
miłość tonie wyciąga małe dłonie
w oczach niesie smutek i zmartwienie

ciągle brakuje dobrych słów
na pocieszenie noc głodna
szczęście to oddech płytki
szloch z rana we łzach głowa

idę dalej bo co
nie ma odpowiedzi nie ma leku
dręczy mnie czarna zmora
schodzę do podziemia
nie ma mnie dla nikogo nawet dla siebie

odrobina radości to dom pełen gości
wyciągnij podaj pomocną dłoń
widzę mrok i kawałek drogi
za zakrętem kończy się gra jest noc
w mojej głowie
2 1
22 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
Bardzo ładny...ehh:) pierwsze dwie strofy przypadły mi do gustu...i choć to smutny wiersz o zamykaniu się w sobie to właśnie go czyni takim łatwo przyswajalnym:)pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie