tak wczoraj

Od siebie
co raz bliżej lato
częściej ciepłe dni

pamiętam tamten czas

wczoraj było ciężko ale nie byłem sam
jakże pięknie rozmyślać
gdy po pracy układałem się do snu

upadamy nisko niżej antypody
biegnę po schodach z brakiem tchu

marny nasz świat marny ja
lichy jak trawy źdźbło

usychamy z każdym oddechem
nasiona trawi ogień



z zapachem palonej słomy popiół
wiatr piachem w twarz
4 0
22 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie