szmata

Od siebie
tacy jak ty mordowali ludzi
w budach wściekłe psy
pozdrawiając mówiłem cześć
podawałem dłoń
dotykając lodowatą

serce z echem w oddali
usłyszeć tętno poczuć zapach łez

usta nie pomieszczą słów
wypowiadane pełne nienawiści powalały
burzyły mosty a na morzu sztormy
marzenie umierały
z każdym krokiem naprzód

kochałem wolność to jak dzieckiem być małym
w sercu dojrzewają warstwy wartości
wolność świadoma żaden mur jej nie zabije
drut kolczasty to metal wygięty przez mało inteligentnych
2 2
32 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 7 lat temu
a cóż tyo tym wiesz!!
jaropasztii 7 lat temu
no wiem
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie