szczyty
świt zbudził dzień
u szczytu sławy
słowa mokną gdy na nie deszcz
znowu mgła do gardeł skacze
kończy się dzień zatacza koło noc
sowim lotem przenoszę słowa na papier
niech się skończy ten wiersz
nie mam siły nie mogę biec
wiatr w oczy
u szczytu sławy
słowa mokną gdy na nie deszcz
znowu mgła do gardeł skacze
kończy się dzień zatacza koło noc
sowim lotem przenoszę słowa na papier
niech się skończy ten wiersz
nie mam siły nie mogę biec
wiatr w oczy
4
0
22 odsłon