spokojny sen

O szczęściu
nie jestem głuchy na prośby
ból świadomości istnienia
utkwił jak cierń w głowie

uwierają wspomnienia
w duszy piekło
teraz jestem blisko ciepła dłoni

przynoszę w garści okruchy miłości
tylko powiedz mi że na zawsze
wyprostuję myśli na kowadle życia

oddech ciężki ale miarowy
wytrzymać się da

wyobraziłem sobie kilka chwil
jak motyle wśród kwiatów dnia
nie pozwól tęsknić samotnej nocy
daj kroplę nadziei uspokoję pragnienia
2 0
12 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie