gdy zabraknie słów w ustach
staną łykowate w gardle
łzy popłyną na policzki
nie wytrzymasz urażony skonasz
słowa jak woda rzeki niosą wszystko
od płaczu boli przepona
nie potrafisz swego bronić
jak dziecko chowasz się pod powiekami
zaciskasz zęby jak bezbronny pisklak
staną łykowate w gardle
łzy popłyną na policzki
nie wytrzymasz urażony skonasz
słowa jak woda rzeki niosą wszystko
od płaczu boli przepona
nie potrafisz swego bronić
jak dziecko chowasz się pod powiekami
zaciskasz zęby jak bezbronny pisklak
3
0
17 odsłon