skończony

O życiu
znudzony w zamyśleniu
nie pamiętam o trzeźwieniu
wyczuwam kłamstwa w powietrzu

jeszcze kilka razy zmoczę
i powiozą tam gdzie moje miejsce
w izolacji w odosobnieniu by nie myśleć
połykać tabletki wdychać świeże słowa

trochę się skomplikowało

nie utrzymam tego szkieletu kruchego życia
cięty język jak żyleta
tnę wszystko co pod ręką
nie ma gdzie uciekać
w strachu zasypiać
budzić się w lękach

palce drżą jak powieki na zimnie
łzy kto cię zapamięta niepotrzebny
zapomniany w nędzy duchowej
w poniżeniu chowam głowę w cieniu

skończony zamykam rozdział dobroci
wszyscy jesteśmy winni
2 0
12 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie