prawdziwie to widzę

O sobie
kiedyś kwitła miłość w ogrodzie
za wzgórzem kwitły owoce nienawiści

cierpiał człowiek ukłute serce ściskał ból
matka tuli do piersi narodzone dzieciątko

idziemy jak owieczki ślepo bez nadziei

masa przewodników mądre głowy
prowadzeni na rzeź
smutno tkwić w tym gnoju
podpowiadają jak żyć jak kraść uczciwie

nie zaprzeczysz że natura odwraca od nas głowę
kontakt z przyrodą kończy się grillem i skaleczoną głową

skuci wódą bełkot niewyraźny
jacy mili jacy ważni ile to nie wypili

miłość w cierpieniu rodzi owoce
nadaje sensu wśród sprawiedliwych

nie myśl o luksusie oni zarabiają
klepią nas po czaszkach oj barany głupie
tutaj da się żyć w spokoju
bez pośpiechu powoli spokojnie
otwórzmy oczy na ludzi nie ważny kolor skóry
3 1
27 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
Nom Jarek kolor nie ma znaczenia.... a natura hmmm to jak ją postrzegamy to sprawa indywidualna...(osobiście mam szeroko otwarte oczy i nic mi nie umyka w przyrodzie) niuanse zatem nie są mi obce...ale są ludziska co się ograniczają do grila heh...to pozostawię bez komenta... ale twój wiersz nie jest o przyrodzie tylko o głębszej sprawie, którą tutaj nie będę maglować...pozostawiam plusa:)))
1 online · Michał
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie