papa

Humoreska
garnitur szyty leży
na dachu czarna papa
na miarę krojony jak
z samochodów kołpaki
chłopaki na dysce
wciągają nosem czarny proch

nie wiem w co wierzysz
gdy nie oglądasz mnie
uwierz w ducha w sen
idę w dym bohater nocy i dnia
silne przedramiona twarde pięści
pan życia i śmierci

przy suce dwa psy
chcą pomóc mi
załączone koguty
syreny ryk

zgubiłem kilka gram
trawa zielona zielone złoto
na plecach odnowa biologiczna z czarnej tonfy

lubię zwierzęta w poczekalni
w lodówce hibernuję cztery żubry
szalone noce i jej nogi

po nich zawsze Białowieża się śni
rano jeszcze ciepły ledwo widzę
w lodówce ktoś nie zgasił światła
3 1
27 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ciezjem 9 lat temu
Tak sobie czytam:

garnitur szyty leży
na dachu czarna papa
na miarę krojony

nie wiem w co wierzysz
gdy nie oglądasz mnie
uwierz w ducha w sen
idę w dym bohater nocy i dnia
silne przedramiona twarde pięści
pan życia i śmierci

przy suce dwa psy
chcą pomóc mi
załączone koguty
syreny ryk

lubię zwierzęta w poczekalni
w lodówce hibernuję cztery żubry
szalone noce i jej nogi

po nich zawsze Białowieża się śni
rano jeszcze ciepły ledwo widzę
w lodówce ktoś nie zgasił światła


Ustrzegł się autor patosu i innych pułapek losu. Początek zapowiadał niezły dramat egzystencjalny, potem tekst skręca w innym kierunku, ale i tak go kupuję.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie