na pożegnanie

Melancholia
zraniony napoczęty dzień
na oczach nocy cień
każda odmierzona godzina niczym cierń
w głowie kłębią się sekundy minuty
zegar tyka utkana sieć pajęczych zdrad

wyssany z siebie
umieram z każdą chwilą
kaptur przysłania zmarszczoną twarz
ukrywam strach przed ludźmi

tylko ty dajesz gram nadziei na lepsze czasy
podarte spodnie tanie buty niosą gdzieś w niewiadomą przez świat zamknięty wewnątrz

przede mną tyle
dróg skrzyżowań kto wytłumaczy
gdzie rozdroża gubi sens prawdy
nie będzie dane jej smakować
gdy po nas nic nie pozostanie
kilka słów na pożegnanie

opadły kurtyny upadły świat
w tobie budzi się niwy świt
życie pozwól żyć
walczyć nie mam sił i lepszym się stać

kocham ją i problemy co kiełkują w nas
połączeni związani na dobre i nie najlepsze mroźne wieczory
2 0
12 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie