może mam raka

ulice nocą czarne
koty na dachu ujarane kominy
dym widać dym dużo dymu

szary człowiek szare bloki
obok za sklepem ekipa
ściska jabola polane wypite
udają kulturalnych bo tacy są

udaj że cię to nie obchodzi
przechodzisz o czym śnisz gdy spisz

nadchodzą powoli łowić
poddasz się by stopy utopić w kamaszach
idę wstecz uzbroić się w cierpliwy dreszcz

zasłona w oknie śmieje się
za oknem wiatr szyba drga
dziadek Bolek miło wspomnieć go
kolo nie bał się wiedział co jest dobre

omijać ciemne miejsca omijać
rozwija skrzydła
napełnić płuca żarem powietrza

oddychać ciężko przed kolejną ścieżką
niedaleko Bóg mieszka

nie w drewnianym nie w murowanym
On jest między nami

miłość rozpuściła włosy
jakże pięknie jej tej nocy
śliczne małe stopy

łąka maszerują małe szczęścia
dokąd maluszki w sercu gram litości
na duchu seria zmagań
może mam raka
4 2
42 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 9 lat temu
wszyscy mamy raka tylko nie wszystkim się uaktywnia w:)
HCH 9 lat temu
Przezwyciężysz go! Pozdrawiam...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie