karmi mnie Bóg

Od siebie
za życia postawiłem pomnik
mieszkanie
luksusowy samochód

przed tymi rzeczami planowaliśmy dziecię
jakże inaczej mogło być w polskiej rodzinie
jako nasze pierwsze dziecko urodził się syn
potem córeczki drobne kruszyny

posadziłem drzewo brzozę tak że przez okno w kuchni
obserwowałam każdym dniem jak rozwijała liście zielone
każdej wiosny
i jak spadały pożółkłe jesienią

las olchowy na łące za rodzinnym domem
szumi w uszach melodią z tamtych lat

mam wszystko jednak pustka dotyka skroni
w kapturze zwiedzam nocą miasto
liczę latarnie w których żarówki

jeszcze żarzą bladym światłem
zatopionych chwil soczystych marzeń

w sercu muzyka myślę raczej pozytywnie
świat nic dla mnie nie ma prócz harówki
od świtu do późnej nocy

nie zazdroszczę zazdrości

brak współczucia że inni całkiem nic
nie chcą dać od siebie

załamani cisi skryci
najgorszy głód zimno

wszechobecna beznadzieja

sprzedam majątek marny
niechaj karmi mnie dobry Bóg
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie