jak dobrze

O sobie
na skrzyżowaniu nóg
piersi przykryły dłonie

iskrzą dwa ognie planety
jedna dla niego jedna dla niej

na niebie wiatr szarpie za spodnie
odpięty pasek dotyka podłogi

powoli rośnie napięcie siły przyciągają napięcie
powoli jak na stracenie dobrze będzie
ślad szminki na kołnierzu
klata żołnierza onieśmiela

chwyta go za ręce chodź do mnie
namiętne oddanie się rozkoszy
zazdroszczą tylko kwiaty w pokoju

amplitudy osiągają szczyt
rezonans naszych ciał

nie ma w tym złego nic
samo oddanie siebie przed śniadaniem
potem ptaki odlatują już nie gniazdują

szukają wracają czasem pamięcią do miejsc
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie