całkiem inny dzień

Od siebie
słońce jutro wzejdzie
będzie inny dzień
zatem z wiatrem pozamiatam podwórze
tyle tu zła aż kipi jak z gara

ze wschodu jadą na koniach
słychać tętent
na niebie znaki

świcie zakłamany za późno na plony
wszystko spowite ogniem
karmiony snami modlę się to wystarczy

z karabinem w dłoni na szańcu
księżyc w koronie przeciera skronie
kamień na kamieniu tyle tu zła

gdy czuwam nad snami
ty idziesz do pracy tylko ta ci się wydaje
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie