bracia marynarze

nienormalni nieporadni niemoralnie
wypływali w szeroki blask oceanu
lustro wody słania łodzie
tania bryza przecina horyzont

na orbicie myśli to wczorajsze wino
rum prostuje kości na ości
gibie się kapitan spod mostów
szerokie pomosty wytarte koszty

w tawernach ciasno o tej porze gdy niejasno
jedna lampa na krzyż
przynajmniej wiadomo gdzie rzygać
w porcie nuda rozładunki rum i wóda
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie