Przebudzenie
•
Gdy Cię kiedyś Jolka o wiersze poprosi,
Czy zbędziesz ją gładko, jak wieszcz Juliusz Zosię?
Czy też sięgnąwszy czym prędzej po pióro dziobate,
Opowiesz jej, co słychać wiosną, zimą, latem
W powietrzu i wodzie, na lądzie, w przestrzeni,
I rzecz jasna w parowie bliskim tak szalenie?
Pytam Cię poważnie i figlarnie zgoła,
Radosna, że rymom lekkim ponownie podołam.
Po latach milczenia, pustki niesłychanej,
Przy człowieku mającym moje fraszki za nic,
Ja znowu układam, w pośpiechu szalonym,
By widzieć i czuć także, że czas nadgoniony.
I dlatego dzisiaj w ogromnej podzięce
Złożę do rąk Twoich moje wdzięczne serce,
Zamiast kwiatów pachnących i wiatru, co wieje,
Powierzam Ci swoje myśli i swoje nadzieje.
Dzięki Tobie mój miły, bez łez i mozołu,
Odradzam się dziś znowu, jak Feniks z popiołów.
Choć malutka wartość rymu, co z duszy wypływa,
Wiedz miły, że dzięki Tobie jestem znów szczęśliwa.
Najważniejsze w wierszyku są, bowiem te słowa:
To tylko dzięki Tobie mogę znów rymować!
Czy zbędziesz ją gładko, jak wieszcz Juliusz Zosię?
Czy też sięgnąwszy czym prędzej po pióro dziobate,
Opowiesz jej, co słychać wiosną, zimą, latem
W powietrzu i wodzie, na lądzie, w przestrzeni,
I rzecz jasna w parowie bliskim tak szalenie?
Pytam Cię poważnie i figlarnie zgoła,
Radosna, że rymom lekkim ponownie podołam.
Po latach milczenia, pustki niesłychanej,
Przy człowieku mającym moje fraszki za nic,
Ja znowu układam, w pośpiechu szalonym,
By widzieć i czuć także, że czas nadgoniony.
I dlatego dzisiaj w ogromnej podzięce
Złożę do rąk Twoich moje wdzięczne serce,
Zamiast kwiatów pachnących i wiatru, co wieje,
Powierzam Ci swoje myśli i swoje nadzieje.
Dzięki Tobie mój miły, bez łez i mozołu,
Odradzam się dziś znowu, jak Feniks z popiołów.
Choć malutka wartość rymu, co z duszy wypływa,
Wiedz miły, że dzięki Tobie jestem znów szczęśliwa.
Najważniejsze w wierszyku są, bowiem te słowa:
To tylko dzięki Tobie mogę znów rymować!