modlitwa wieczorna

O sobie
Ojcze nasz, który bywasz w niebie,
małe modlitwy, które szepczę do Ciebie,
przyjmij.

Nigdy nie pozwól mojej głowie żywcem spłonąć,
połóż ją na pniu i pozwól leśny szept chłonąć,
przyjmij.

W tętnice i żyły wpompuj krew kolorową,
i daj Panie, by odrodziła mnie, na nowo,
przyjmij.

I bądź łaskaw Ojcze, by moje ręce i nogi,
mocno chwytały życie i trzymały się drogi,
przyjmij.

I zmyj grzech w mej duszy, którego sam zmyć nie mogę,
wiesz, że przejść nie chcę i nie przejdę na prostą drogę,
przebacz.
2
63 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
kiedy żyje się osiemset lat w cieniu świętej wieży przechodzi ochota na modlitwy
Avrilianna 14 lat temu
och...no co tu oceniać, skoro to jest o Tobie? mi się podobo...!
M
matrona 14 lat temu
Podobne do wiersza śp. Ks. Twrdowskiego
Presumpcja 14 lat temu
wiesz, że przejść nie chcę i nie przejdę na prostą drogę,
hazal 14 lat temu
Przez cale zycie sie zmieniamy,dlatego zawsze poki zyjemy mamy szanse na poprawe,piekna modlitwa,slowo przebacz wyraza skruche, a to jest najwazniejsze w zyciu w parze z przebaczeniem,pozdrawiam.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie