z rozmyślań w drodze do...

Miłosne
spadłaś jak sokół
jak trzęsienie ziemi
burząc schron
z pieczołowicie wykreśloną
linią życia
drabiną do której codziennie przybijałem
kolejny prosty szczebel

zwykłego cieślę przemieniłaś
w odkrywcę
nowych niezbadanych tropów przeznaczenia
świata gdzie niepisane prawo miłości
kreśli swoje granice
w których niemożliwe staje się możliwe

a jedyną logiką jest brak logiki
9 5
97 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
Wreszcie mogę powiedzieć- świetne:) gratuluję:)
karioka83 13 lat temu
Rozmyślam, rozmyślam... nad Twoim wierszem... ;) Ekstra! Bardzo mi się podoba! Pozdrawiam, Andrzeju :))
ajw 13 lat temu
cudne uczucie odkrywać w sobie, w innych i w całym świecie nowe możliwosci. Podoba mi się :)
takietam 13 lat temu
a i u mnie z tą logiką nijak
gizela1 13 lat temu
fantastyczne zakończenie
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie