nie lubię pożegnań

Miłosne
smutek

warkot silnika
puste ulice
tylko mijane bilbordy
z chłodną obojętnością
wtapiają się w mrok

widzę jeszcze
namiętne spojrzenie
ciepły uśmiech
pocałunek
który jak motyl przysiadł
na zamglonej szybie
usta próbujące ukryć drżenie

ciemność połyka kilometry
stęsknione dłonie
zapisują w opuszkach palców
pamięć twojego ciała

zostałaś w gwarze ulic wielkiego miasta
tramwajów
przystanków kradnących czas
w tysiącach obojętnych spojrzeń
mała niepozorna
walcząca o przetrwanie
w anonimowym złowrogim świecie

wiem będziemy razem

odległości się nie liczą
tylko serce staje się mniejsze
skurczone ukrywa się
pod płaszczem wspomnień

uciekając przed czasem bez ciebie
7 6
97 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Piękny, choć smutny...
gizela1 13 lat temu
oj!--- umiesz pisać lepsze
janko_muzykant 13 lat temu
coś się przebija, ale mizernie, przez ścianę banału.
karioka83 13 lat temu
Cóż janko... Życie jest banalne, a miłość? To dopiero banał nad banałami... ;)) Mnie się wiersz spodobał! :)
ajw 13 lat temu
może i banał, ale miłość jest przecież banalna. Dla mnie ok, bo uwielbiam emocje.
ibis49 13 lat temu
Dziękuję wszystkim za komentarze:):)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie