nieproszone myśli

O życiu
gdy nadchodzi starość
gasną gwiazdy
pochyleni pod brzemieniem lat
wzrokiem nie sięgamy nieba
ziemia jest nam bliższa

są takie miejsca
z których nigdy nie wracamy
pozwól Panie bym jak drzewo
zrzucił szatę nie tracąc nadziei
8 4
82 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Isia1718 12 lat temu
taaak . świetny wiersz . mnie aż porwał . Gratuluję .
karioka83 12 lat temu
Refleksyjny, dojrzały wiersz.A najlepsza konkluzja :) Tobie, Andrzeju do starości jeszcze bardzo daleko, a nadzieja wcale nie jest związana z wiekiem...;)) Pozdrawiam
ibis49 12 lat temu
Różne są nadzieje Marzeno ,a starość znałem staruszków dwudziestoletnich. Serdecznie pozdrawiam:):)
ibis49 12 lat temu
Dziękuję, Isiu i pozdrawiam:)
3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie