nauczycielowi
Pod drzwiami stygną siwych mędrców księgi
ty niczym pająk zanurzasz swe sieci
wchodzisz w uśmiech rozbrzęczonego dnia
rodzisz morze głębi i stawy bez dna
odkrywasz prawdy źródło-kwitnie bladość głów
nie chcę słyszeć o potędze i wiedzy
ty o miłości mi mów
bym miał nadzieję skarbu dotknąć raz
bym stoczył twarde głazy
bym w ludziach zgubił czas.
ty niczym pająk zanurzasz swe sieci
wchodzisz w uśmiech rozbrzęczonego dnia
rodzisz morze głębi i stawy bez dna
odkrywasz prawdy źródło-kwitnie bladość głów
nie chcę słyszeć o potędze i wiedzy
ty o miłości mi mów
bym miał nadzieję skarbu dotknąć raz
bym stoczył twarde głazy
bym w ludziach zgubił czas.
0
0
2 odsłon