dwa świata lwy

ile drogi uszliśmy

tyle gwiazd widziało niewielu

przekraczamy co dzień świata próg

ty i ja mój przyjacielu



chociaż dwa różne wiatry żagle napinały

my wśród słoty, burzy i mgły

słowa nasze zawsze się szukały

byliśmy dwa pierwsze świata lwy



ile dziewczyn porwanych w ramiona

śniło o nas te najlepsze sny

nie chwyciła nas w swe szpony mamona

znów byliśmy dwa świata lwy



ile górskich kamieni raniło nasze stopy

jak dwa orły szybowaliśmy my

i ciche doliny co oddały nas nocy

tam też byliśmy dwa świata lwy



ile jezior otwarło nam swe niebieskie oczy

gdy wśród fal ścigaliśmy mgły

i długie gadania pod gwiazdami w nocy

mówiliśmy tędy jesteśmy dwa świata lwy



dziś palimy wspomnień papiery

płynące rzeka życia niczym kry

ku morzu zapomnienia idą świetlne czasy

gdy byliśmy jak dwa świata lwy.
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie