brodzenie

dłoni twych monsun

deszcz ciepły

liść powabny

gałęzi jasny rozkwit

splot

już dotykasz

leniwa ust wędrówka

po ból

do świtu się zdarzy

po otchłań

do mroku się zdarzy

zapach twój

zanurzenie

popłynę aortą

po wzgórzach cudu twych piersi

odnajdę świat

odnajdę

brodząc w tobie

po pas

po powieki

niedomknięte ze szczęścia

stało się
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie