brodzenie
dłoni twych monsun
deszcz ciepły
liść powabny
gałęzi jasny rozkwit
splot
już dotykasz
leniwa ust wędrówka
po ból
do świtu się zdarzy
po otchłań
do mroku się zdarzy
zapach twój
zanurzenie
popłynę aortą
po wzgórzach cudu twych piersi
odnajdę świat
odnajdę
brodząc w tobie
po pas
po powieki
niedomknięte ze szczęścia
stało się
deszcz ciepły
liść powabny
gałęzi jasny rozkwit
splot
już dotykasz
leniwa ust wędrówka
po ból
do świtu się zdarzy
po otchłań
do mroku się zdarzy
zapach twój
zanurzenie
popłynę aortą
po wzgórzach cudu twych piersi
odnajdę świat
odnajdę
brodząc w tobie
po pas
po powieki
niedomknięte ze szczęścia
stało się
0
0
2 odsłon