wśród kwitnących drzew
półtora kilometra od lata
w zenicie
rzuciłem kotwicę na krzyk samotności
szłaś szeptem na paluszkach
zwiewna taka
pozostawiając ciche aczkolwiek wyraźne
ślady na moim odczuwaniu
powiedziałem dobrze że jesteś
wtedy odeszłaś
w zenicie
rzuciłem kotwicę na krzyk samotności
szłaś szeptem na paluszkach
zwiewna taka
pozostawiając ciche aczkolwiek wyraźne
ślady na moim odczuwaniu
powiedziałem dobrze że jesteś
wtedy odeszłaś
2
0
12 odsłon