ubrany w nagość

Tęsknota
wędruje bosy
szukając ciebie pomiędzy
zmrokiem a brzaskiem
pustych ścian
biel przechodzi w czerń
a ty
tańczysz jak natchniona
gdzieś tam w deszczu

łez
gubię krok nie czuję rytmu
od kilku obrotów klepsydry
nasze nuty
nie są zsynchronizowane

pośród cichych dni
na parkiecie gra muzyka
nuty wytarzane
w ósemkach szesnastkach
pół i ćwierć głuche
w załamaniach prześcieradła
rozbrzmiewa fałsz

noc ukryta
w dwudziestą czwartą kawę
na granicy świadomości
nie pomaga

otwieram okno może tam
jedyna szansa ucieczki
spacerem po parapecie
wydeptuję ścieżkę cierpliwości
krok za krokiem
stopa za stopą
wdycham zapach który uleciał
by znów poczuć z bliska
ulica pachnie kobietą
5 5
77 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

duch44 13 lat temu
podoba mi się
firlo 13 lat temu
miło mi Duchu, dziękuje i pozdrawiam :)
karioka83 13 lat temu
Świetny wiersz! Znów odnajduję w nim własne emocje... Pozdrawiam :)
firlo 13 lat temu
dziękuję Karioko :) buziak
firlo 13 lat temu
:))) lubię tą nutę :)))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie